Facebook Instagram HALA GOPS DCK ZUK BIP
Wersja kontrastowa A + A - A
English bip

Z historii gminy

Dyrektor 1000-lecia
06 mar 2017
Kategoria: Z historii gminy
Dyrektor 1000-lecia

 Myślę, że większość dorosłych mieszkańców gminy zna budynek dzisiejszego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Dębnie, kto jednak może pochwalić się wiedzą na temat powstania tego budynku? Kto postarał się o jego zaistnienie, jakie były jego zasługi dla gminy i jaki scenariusz napisało mu życie? Aby to zrozumieć, przenieśmy się do Tarnowa, gdzie 10.03.1908 r. urodził się Józef Strada. Tam też kształtowano jego charakter w szkole powszechnej. Po zakończeniu edukacji poświęcił się nauczaniu innych. Przedwojenne losy Józefa związane były z dwoma placówkami szkolnymi. Pracował równocześnie jako nauczyciel w Szczurowej i kierownik w szkole w Biadolinach Radłowskich, do której wprowadził się w 38 wraz z żoną i córką Wieńczysławą. Mało tego – obejmował także kierownictwo nad szkołą w Woli Dębińskiej.

Względnie spokojne życie przerwał mu wybuch II wojny światowej. Jako człowiek o dużej sile woli nie przystał na okrojony przez okupanta program nauczania, zaczął uczyć młodzież, która skończyła szkołę podstawową i chciała uczyć się w gimnazjum. Było to zajęcie bardzo niebezpieczne, skłaniające do wielu poświęceń. Gdyby został nakryty, pożegnał by się z życiem. Odbiło się to na jego późniejszych losach. Największym ciosem dla Strady nie był wybuch wojny, lecz to, że mieszkaniec Biadolin Radłowskich – Jan Stolarz – napisał list do Kreishauptmannschaft w Tarnowie, w którym informował, że kierownik szkoły w Biadolinach Józef Strada należy do podziemia, posiada broń i nieustannie wpaja dzieciom patriotyzm (wtedy to było niedopuszczalne).

Na odezwę ze strony Niemieckiej nie trzeba było długo czekać. 20 lipca 1942 r. do szkoły dostarczono list, zawiadamiający o konieczności stawienia się Józefa Strady z dniem 22 lipca w biurze Inspektora Szkolnego. Koszmar zaczął się właśnie 22 lipca. Kierownik szkoły stawił się na wskazane miejsce, gdzie przeszedł krótkie przesłuchanie dotyczące danych personalnych. Funkcjonariusz gestapo wręczył Józefowi metalowy bloczek na łańcuszku i machając rewolwerem wskazał wyjście, gdzie już czekał na niego samochód. Wraz z dwoma Niemcami został przewieziony na ulicę Urszulańską, do gmachu Gestapo.

Po przejściu rewizji osobistej znalazł się w pomieszczeniu wraz z dolmetscherem – Ukraińcem Ilkowem, który informuje go, że musi się do wszystkiego przyznać, wtedy jeszcze tego samego dnia powróci do swojego domu. Według jego relacji, do tej pory każdy kto odmówił przyznania się, nie wyszedł żywo z takiej sytuacji. Ilkow, aby umocnić swoją tezę, pokazał dowody rzeczowe, które Józef Strada wspomina tak: „…Na dowód zdjął ze stołu kawałek płótna i pokazał mi narzędzie tortur. Wskazał na bykowce, jedne to pręty stalowe a na nich nałożone pierścienie kauczukowe i mówi że dużo już ich brakuje bo pękają przy biciu, a drugie bykowce to też pręty stalowe obszyte skórą. Ponadto leżały kajdany, szpile, które wbijają za paznokcie. „Bransoletki” tak wskazał na kajdanki automatyczne, które przy każdym szarpnięciu zaciskały się coraz silniej aż do kości.”
Kto nie przeraził by się, widząc tak straszne narzędzia tortur, które być może zaraz poczuje na własnej skórze?

Do Sali przesłuchań wszedł Niemiec Ufer, który przyniósł maszynę do pisania. Rozpoczęło się główne przesłuchanie. Niemiec zadawał pytania Ilkowowi, który zadawał je po polsku więźniowi. Przy pierwszej odpowiedzi, która nie usatysfakcjonowała oskarżycieli, Niemiec zaśmiał się i uderzył go w głowę i powalił na ziemię. Strada ocknął się w łazience w kałuży kwi, z naderwanym uchem. Powrócono do zadawania pytań. Józef nie przyznał się, że należy do AK, rozwścieczeni gestapowcy rzucili się na niego, okładając pięściami i kopniakami po brzuchu i po twarzy. Żeby tego było mało, Ufer zaczął bić bykowcem po całym ciele. Kiedy skończył, kazał się mu umyć i wyszli, ale zaraz wrócili w czwórkę, przewiesili go przez krzesło, włożyli do ust szmatę i wszyscy z całych sił okładali go bykowcami. Półżywego Stradę zwlekli do celi w piwnicy, gdzie pozostał na noc. Kolejnego dnia scenariusz był taki sam, nieustanne bicie, do tego stopnia, że jego ciało zaczęło pękać.

Po długim pobycie w Tarnowskim więzieniu przewieziono go jako więźnia politycznego do obozu w Oświęcimiu. Tam nadano mu numer – 118381. W Oświęcimiu Józef dowiedział się, że na kilka chwil przed jego przyjazdem w jednej z komór gazowych zabito szwagra jego żony. W niedługim czasie przeniesiono go do obozu w Buchenwaldzie, gdzie z kolei zmarł brat jego żony. Tam wycieńczony pracował w kamieniołomie aż do wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie. Strada otrzymał propozycję wyjazdu do USA, ale odmówił i wrócił do swojej rodziny. Resztę swojego życia przeżył w przekonaniu, że przejście tych wszystkich katuszy zawdzięcza medalikowi z wizerunkiem Matki Boskiej, który miał zawsze przy sobie.

W roku 1952 Józef Strada zostaje kierownikiem szkoły w Tarnowie im. Czackiego. Jego zasługi na rzecz Dębna rozpoczęły się w 1955 r., kiedy zamieszkał w Dębnie i został kierownikiem Dębińskiej szkoły, mieszczącej się wtedy w małym i bardzo starym budynku. Józef wyjechał do Warszawy, starając się o pozwolenie budowy na rzecz programu „1000 szkół na 1000-lecie Polski”. I udało mu się, rozpoczęto budowę. Sam dyrektor, mimo ciężkiego stanu zdrowia (przeszedł już dwukrotnie zawał serca), organizował zbiórki pieniędzy i szukał rąk do pracy przy budowie. Budowę szkoły ukończono w 1963 r., a jej dyrektor odszedł na emeryturę w 1968 r. Józef Strada był odznaczony Krzyżem Kawalerskim Polonia Restituta, odznaką 1000-lecia Państwa Polskiego i Złota Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego. 25.01.1974 zmarł nagle, myjąc ręce w swoim domu przy drodze DK-94.

Jakże więc bogaty życiorys posiadał pan Strada, który pomimo licznych przeciwności losu nie poddawał się, aż w końcu postawił na swoim. Przechodząc obok dzisiejszego budynku szkoły w Dębnie warto wspomnieć osobę, która przyczyniła się do jej budowy. W końcu wielu z nas spędziło tam na kształtowaniu swoich umiejętności lata młodości, które z pewnością do dzisiaj wspominamy z sentymentem.

Na załączonym zdjęciu znajduje się Zespół Szkolno-Przedszkolny w Dębnie
download
Załatw sprawę
auto_delete
Odbiór odpadów
departure_board
Transport publiczny
sports_handball
Hala Widowiskowo-Sportowa w Dębnie
reduce_capacity
Konsultacje społeczne
add_moderator
Tarcza antykryzysowa
change_circle
Odnawialne źródła energii
people
Rada Gminy Dębno
brightness_5
Program czyste powietrze
explore
System Informacji Przestrzennej
point_of_sale
PRZETARGI - PLATFORMA ZAKUPOWA