Ostatnie wydarzenia

Pamięć o Lotnikach Liberatora

18.08.2017
Pamięć o Lotnikach Liberatora

W ubiegły wtorek 15 sierpnia 2017 r. w Łysej Górze odbyła się uroczystość, upamiętniająca tragiczną śmierć załogi samolotu Liberator. Obchody po raz kolejny odbyły się pod patronatem Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Łysogórskiej „Krakus”, Parafii Rzymskokatolickiej w Łysej Górze oraz Dębińskiego Centrum Kultury

Kolejny etap rozbudowy sieci oświetlenia w Dołach

11.08.2017
Kolejny etap rozbudowy sieci oświetlenia w Dołach

Przy drodze gminnej Doły – Łysa Góra sukcesywnie rozbudowywana jest sieć oświetlenia. Pierwszą część inwestycji zrealizowano jeszcze w ubiegłym roku. W ostatnich tygodniach został natomiast zakończony kolejny etap.

„Gdy przyjdzie do nas wojna” – spotkanie promocyjne książki

11.08.2017
„Gdy przyjdzie do nas wojna” – spotkanie promocyjne książki

Serdecznie zapraszamy na prezentację najnowszej publikacji o historii naszej gminy, która odbędzie się w poniedziałek 21 sierpnia 2017 r. w Restauracji „Agawa” w Woli Dębińskiej. W spotkaniu uczestniczyć będą autorzy książki – dr Piotr Marecik, Szymon Smaga-Kumorek oraz Andrzej Chodacki. Prezentacja rozpocznie się o godzinie 16.00. Wstęp wolny.

Nowe bariery w Porąbce Uszewskiej

8.08.2017
Nowe bariery w Porąbce Uszewskiej

Zakład Usług Komunalnych zakończył prace związane z montażem nowych barier ochronnych przy drodze gminnej w pobliżu Groty w Porąbce Uszewskiej, na odcinku około 120 metrów. Zadanie zostało zrealizowane ze środków pochodzących z budżetu Gminy Dębno oraz z Funduszu Sołeckiego.

Uroczystość ku czci Poległych Lotników Liberatora

7.08.2017
Uroczystość ku czci Poległych Lotników Liberatora

Stowarzyszenie Ziemi Łysogórskiej „Krakus”, Parafia Rzymskokatolicka w Łysej Górze oraz Dębińskie Centrum Kultury zapraszają na uroczystość upamiętniającą tragiczną śmierć załogi samolotu Liberator, zestrzelonego przez niemiecki myśliwiec w sierpniu 1944 roku. Obchody odbędą się we wtorek 15 sierpnia 2017 r. przy pomniku na Przymiarkach w Łysej Górze.

Sportowy jubileusz LKS „Jastrząb” Łoniowa

3.08.2017
Sportowy jubileusz LKS „Jastrząb” Łoniowa

W niedzielę 30 lipca na stadionie w Łoniowej odbyły się uroczyste obchody 40-lecia miejscowego Ludowego Klubu Sportowego „Jastrząb”. Wydarzenie objął patronatem Starosta Brzeski Andrzej Potępa oraz Wójt Gminy Dębno Wiesław Kozłowski. W jubileuszu uczestniczyli między innymi Wicestarosta Powiatu Brzeskiego Ryszard Ożóg, Przewodniczący Rady Gminy Dębno Piotr Matura, Prezes Zarządu Podokręgu Piłki Nożnej Brzesko Mirosław Nieć, Wiceprezes ds. organizacyjnych Artur Seniuk oraz Radny Województwa Małopolskiego Adam Kwaśniak.

Dożynki Gminne w Dołach

1.08.2017
Dożynki Gminne w Dołach

Wójt Gminy Dębno Wiesław Kozłowski, Dębińskie Centrum Kultury oraz Rada Sołecka w Dołach serdecznie zapraszają na Dożynki Gminne, które odbędą się w niedzielę, 13 sierpnia 2017 roku w Dołach.

Tegoroczna uroczystość rozpocznie się Mszą Świętą w Grocie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes w Porąbce Uszewskiej o godzinie 14:00. 

Piknik Motoryzacyjny na 150 Lat Powiatu Brzeskiego

31.07.2017
Piknik Motoryzacyjny na 150 Lat Powiatu Brzeskiego

W piątek 4 sierpnia 2017 roku w Brzesku odbędzie się Piknik Motoryzacyjny zorganizowany z okazji jubileuszu 150 Lat Powiatu Brzeskiego, podczas którego rozegrana zostanie VI Runda Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych. 

Zespół z Indonezji gościnnie w Gminie Dębno

28.07.2017
Zespół z Indonezji gościnnie w Gminie Dębno

W dniach 23-30 lipca w Nowym Sączu odbywa się 25. Międzynarodowy Festiwal Dziecięcych Zespołów Regionalnych „Święto Dzieci Gór”. Głównym założeniem wydarzenia jest wymiana doświadczeń kulturowych pomiędzy dziecięcymi zespołami regionalnymi z całego świata. Z okazji Festiwalu, do którego zakwalifikował się również Zespół Pieśni i Tańca „Mali Łoniowiacy”, wczoraj do Gminy Dębno przyjechały dzieci z Indonezji.

Festyn Solanki w Woli Dębińskiej

28.07.2017
Festyn Solanki w Woli Dębińskiej

W niedzielę 23 lipca na stadionie sportowym w Woli Dębińskiej odbyła się III edycja Festynu Solanki. Organizatorem wydarzenia był po raz kolejny Sołtys Woli Dębińskiej Grzegorz Przybyło wraz z Radą Sołecką. Honorowy patronat nad Festynem objął Wójt Gminy Dębno Wiesław Kozłowski. Wśród obecnych gości byli między innymi Radny Województwa Małopolskiego Wojciech Skruch oraz Radni Powiatu Brzeskiego Marek Łośko i Jacek Frankowski.

Drukuj drukuj

Z historii gminy

Strona główna » Z historii gminy » Sen o lepszym świecie

Sen o lepszym świecie

29.05.2017
Sen o lepszym świecie

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat emigracji Polaków sprzed lat. A właściwie niektórych mieszkańców naszej gminy. Na początek jednak, warto odpowiedzieć sobie na pytanie – czym emigracja była kiedyś, a czym jest dzisiaj.

Nieocenionym źródłem informacji na ten temat jest praca Alberta Kryszczuka pt. „Socjografia wsi Sufczyn”. Oryginał tej pracy spłonął w 1944 r., podczas powstania warszawskiego. Na szczęście po wojnie, ze względu na przywiązanie Alberta Kryszczuka do Sufczyna, autor zadał sobie trud napisania jej ponownie. Przedstawia tam mnóstwo interesujących faktów na temat emigracji.

Począwszy od roku 1875, notuje się ruch mieszkańców Sufczyna, którzy zaczęli opuszczać swe gospodarstwa i stopniowo szukać pracy na innych terytoriach. Pierwsze wyjazdy ukierunkowane były na roboty sezonowe, nie każdy jednak chciał pracować daleko od swoich domostw. Świetną więc okazją było podjęcie pracy na niedawno powstałej linii kolejowej, która łączyła Kraków z Lwowem. Można tam było zagrzać posadę robotnika, lub nawet dróżnika. Ci bardziej ciekawi świata udawali się najpierw do Tarnopola, Złoczowa, Lwowa czy Borysławia. Później poszerzono horyzonty o roboty w Morawskiej Ostrawie, Prusach czy w Danii. Nie każdy mógł pozwolić sobie na podróż koleją. Kto nie miał pieniędzy, zmuszony był pokonać część, a nierzadko nawet całą drogę pieszo – tak jak np. Jan Rusin, który mając 16 lat przebył pieszo 300 kilometrów! Dotarł do Borysławia, gdzie pracował w kopalni wosku ziemnego, oraz później przy budowie linii kolejowej w okolicy Tarnopola. Takich przypadków można by wymieniać wiele, ale poruszmy teraz temat, kto i dlaczego decydował się na emigrację.

Najczęściej emigrowali ludzie młodzi, zdarzali się też ojcowie rodzin. Można by przypuszczać, że wyjeżdżali ludzie biedni, często wydziedziczeni przez rodzinę, nie mający w swojej wsi żadnych perspektyw, zmuszeni uciekać, żeby nie umrzeć z głodu. Nie do końca tak było! W Galicji działały wyspecjalizowane towarzystwa, które ułatwiały podróż „na sasy”, pobierając jako opłatę zobowiązanie przyszłego pracownika o wpłaceniu części przyszłej wypłaty.

Wraz z upływem lat rozwinęła się tzw. „emigracja amerykańska” .W Sufczynie zapoczątkowana w 1892 r. przez Jana Bączka i Zofię Curyło. Była to specyficzna emigracja. Wyjeżdżali nie po to, by się osiedlić w USA, ale po to, by poprawić swój status majątkowy w swojej wsi. Nie wyjeżdżali także najubożsi, liczyła się odwaga i przedsiębiorczość. Jan Stapiński w swoich wspomnieniach pisze, że skutkiem emigracji było masowe kształcenie się chłopskich dzieci – napływ dolarów ułatwiał pokrycie kosztów kształcenia. W podobnym tonie wypowiada się też inny chłopski syn, kształcony za dolary w Krakowie – Stanisław Pigoń. Jeżeli emigracja wpływała pośrednio na kształcenie dzieci chłopskich, a trudno się z tym nie zgodzić, to trzeba trochę zweryfikować poglądy na ten stereotyp zasiedziałego i przykutego do gospodarstwa chłopa galicyjskiego. Wydaje się, że oba zjawiska oddziaływały na siebie na przestrzeni lat. To decyzja kształcenia dzieci przełamywała chłopską zaściankowość i zasiedziałość. Decyzję o emigracji podejmowały już rodziny, które stykały się od lat z wysyłaniem dzieci ze wsi do szkół. Mobilność – czyli opuszczenie rodzinnej miejscowości – towarzyszyła chłopom w Galicji przez cały okres autonomii. Kształcenie dzieci za dolary, w najbliższym akurat mieście, tłumaczyłbym bardziej wyrachowaniem czy oszczędnością a nie strachem przed podróżą czy przywiązaniem do ziemi, którą i tak kiedyś miał porzucić albo zostawić rodzeństwu wykształcony przecież syn.

Ktoś, kto wyjechał ze wsi za ocean, budził w reszcie mieszkańców podziw i zachwyt. Rodzina, której członek pracował za oceanem miała prawo do dumy, inni im zazdrościli, bo wtedy każdy marzył, żeby znaleźć się za oceanem, postrzegano Amerykę jako „lepszy świat” (swoją drogą, czy ten pogląd nie przetrwał do dzisiaj?). Ludzie zwykli mówić: „Tam człowiek się napracuje, ale zarobi i ma się czym pokazać”. Większość osób zakładała, że wyjedzie, zarobi co swoje i wróci, żeby kupić sobie jakieś duże gospodarstwo i żyć na wyższym statusie społecznym. Patrząc przez pryzmat lat tak się nie stało. Na 92 osoby, które pomiędzy 1892 a 1938 wyruszyły z Sufczyna za ocean, powróciło jedynie 18.

Mimo tego jakie kuszące perspektywy czekały ludzi za oceanem, wielu nie zdecydowało się na taki krok. Przyczynami tego najczęściej był strach przed oceanem, ogromna odległość, krążące pogłoski o nieszczęśliwych wypadkach, możliwości finansowe, albo po prostu niechęć do opuszczenia domu i rodziny. Przed rokiem 1900 za ocean wyjechało jedynie kilka osób, dopiero w późniejszych latach zaobserwowano tendencję wzrostową, najszybszą drogą do kariery na wsi była emigracja, która z czegoś niezwykłego stała się czymś całkowicie normalnym. Ludzie stopniowo zaczęli pokonywać lęki i otwierać się na świat, przyczyniło się to też do zmiany zwyczajów oraz rozwoju wsi, chyba najważniejszą zmianą było to, że przestano oceniać wartości jednostki ze względu na pochodzenie, i warstwę społeczną. Emigracja rozwijała by się z pewnością z coraz większym impetem, gdyby nie przeszkodził w tym wybuch I, a później II wojny światowej.

Przyjrzyjmy się ilości wyjeżdżających z Sufczyna względem przysiółków. Zwyczaj emigracji wyszedł z „Dołu”, pewnie dla tego, że stamtąd najbliżej było do kolei, wiele mieszkańców także na niej pracowało i mogło usłyszeć od ludzi z Bielczy czy Maszkienic o tym, jak wygląda praca, zarobki i życie w Ameryce. Niemniej jednak z tej części wsi za ocean wyjechało 22 osoby. Z „Góry” 35osób, z „Granic” 16, z „Zagórza” 10, a najmniej, bo 7 osób, z „Piekła” zwanego dzisiaj „Rajskiem”.
Czytając powyższy artykuł możemy dokonać analizy, jak do dzisiaj ewoluował zwyczaj emigracji. Zapewne uświadomimy sobie, jak wiele naszych znajomych, bliskich czy sąsiadów pracuje za granicami naszego kraju oraz w jakich najróżniejszych zakątkach świata się znajdują.

Na załączonym zdjęciu: Pracownicy na emigracji w Londynie (źródło: Gazeta Prawna/ShutterStock)

Autor: Szymon Smaga-Kumorek

Wróć do historii gminy

Informator UG system informacji przestrzennej   Stowarzyszenie Kwartet na Przedgórzu  Prawa pacjenta Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej WKU w Tarnowie Sportowy turniej miast i gmin

W górę
Kapitał Ludzki - Narodowa Strategia Spójności Gmina Dębno Unia Europejska - Europejski Fundusz Społeczny
Modernizacja strony WWW współfinansowana z EFS w ramach projektu POKL 2007-2013 pt. "CAF - podstawa doskonalenia małopolskich JST",
nr projektu POKL.05.02.01.00-059/12